Forum dla crazy pipoli z Bielska, Polic i okolic xD (oczywiście inni tez mile widziani)
Z dedykacją dla Vivian, Fallon i Darci. Tak poprostu...
###################################
Czarny Anioł
Szedł ciemnymi uliczkami, był zmęczony. Dzisiaj próba zespołu trwała o wiele dłużej niż poprzednie. Powodem tego było to, że Douglas, bo tak mu na imię, nie mógł się skupić na śpiewaniu. Tak - był wokalistą sławnego w Europie zespołu, Hoobastank. Jednak ostatnio widać było, że coś go dręczy, zastanawia i irytuje. Często, od pewnego czasu, zdarzało mu się upuścić mikrofon, przestając śpiewać i wpatrywać się w jeden punkt za oknem z dziwnym rozmarzeniem na twarzy. Wszystko przez to, że widział... - ale może zacznijmy od samego początku.
Cała ta pokręcona historia zdarzyła się, gdy Doug (czyt. Dag) z kolegami z zespołu, wyjechali do Berlina na koncert. Mieli zagrać na uroczystej gali rozdania nagród. Zaproszenie dostali już trzy miesiące przed uroczystością. To oznaczało, że są w gronie gości honorowych. Cieszyli się jak nigdy dotąd. Czterech zwykłych chłopaków z Kalifornii na Berlińskiej gali rozdania nagród jako honorowi goście?! Niewyobrażalne! A jednak
Wszystko byłoby jak zwykle: weszliby, zagrali swój najnowszy singiel na scenie, może zdobyli jakąś nagrodę, w jakiejś kategorii, poszli na Catering i wrócili do hotelu ale nie. Oczywiście musiało się coś wydarzyć. Doug już od samego rana, od wysiadki z samolotu czuł, że wieczorem stanie się coś niezwykłego.
Chłopak wszedł do pokoju hotelowego, gdzie mięli spędzić 4 dni. Jemu przypadł pokój z Danielem (gitarzystą), a Chris (perkusista) i Markku (basista) mięli pokój naprzeciwko ich.
Po rozpakowaniu się, postanowili się przespać tak minął im dzień. Wieczorem czekało ich przyjęcie, przygotowane dla gwiazd, które miały zagrać na gali.
*
- Doug, pospiesz się!! wydzierał się, stojący pod drzwiami łazienki, Daniel.
Jego kolega siedział tam już półtorej godziny i nie miał zamiaru wychodzić. W końcu trzeba było się przygotować na imprezę nie? Jednak Douglas nie należał do chłopaków, którzy dbali o siebie tak, jak kobiety. Siedział w łazience półtorej godziny tylko z powodu tego, że zobaczył twarz, która odbijała się na kafelkach. Okazało się, że należy ona do jakiejś dziewczyny, która stała za nim.
- Nie odwracaj się, bo i tak mnie nie zobaczysz powiedziała przeczesując swoje kruczoczarne włosy ślicznymi, małymi i zgrabnymi rękami.
Włosy miała do pasa, piękne i proste. Światło odbijało się od nich w barwach srebra i błękitu. Oczy miała czarne z przebłyskami zieleni.
- Kim jesteś? Doug, już 90 minutę, starał się dowiedzieć kim jest owa istota, na próżno. Dziewczyna zachichotała i znikła. Oniemiały chłopak patrzył się ciągle w kafelki. Dlaczego nie mógł odwrócić głowy do tyłu?
Po zniknięciu tajemniczej istoty odwrócił się, czując jakąś dziwną lekkość. Nie było nawet śladu po dziewczynie. Oszołomiony wyszedł z łazienki i mijając Daniela, nawet nie słuchał co tamten na niego wrzeszczy. Ciągle myślał o tej dziewczynie.
Idąc korytarzem jak zwykle ciągle się śmiali, wygłupiali i wykrzykiwali różne rzeczy. Do Sali wchodziło się białymi drzwiami z sosnowego drewna. Były olbrzymie, prawie na całą wysokość blado - pomarańczowej ściany. Wewnątrz panowała dość miła atmosfera. Kelnerzy chodzili z tacami pełnymi kieliszków z szampanem, dookoła mnóstwo sławnych ludzi, w tym także z Niemiec. Były gwiazdy, które śpiewały i grały nie tylko muzykę rockową, ale również pop, hip hop, rnb itd.
Chłopakom przedstawiono m. in. Tokio Hotel, Killerpilze, Sammy Delux, Nena i wiele innych znanych w Niemczech gwiazd. Tak im minęło kilka godzin gorsze mięli już za sobą.
Hoobastank szybko wkręcili się w imprezę i zaprzyjaźnili się z dużą ilością osób. Po kilku kieliszkach drinka, wypitych przez Douga, chłopakowi zaczęło robić się gorąco i poczuł potrzebę wyjścia na świeże powietrze. Z korytarza dostrzegł balkon. Przeprosił Avril Lavigne, z którą właśnie rozmawiał i ruszył w kierunku upatrzonego miejsca. Gdy tylko wyszedł na balkon, zrobiło mu się lepiej. Toń świeżego powietrza od razu uderzyła go w twarz.
Nagle drzwi do Sali galowej się zamknęły, a ręce chłopaka, które swobodnie położył na poręcz balkonu, zaczęły obrastać roślinami o czarnych liściach i ostrych kolcach. Jeden wbił się delikatnie w rękę Douga, a on sam aż zasyczał z bólu. Stał nieruchomo, czekając co się stanie.
Dookoła zrobiło się ciemno, tylko blask księżyca sprawił, że wokalista chwile później, ujrzał znajomą mu postać. Siedziała, nucąc jedną z piosenek, którą grywał z zespołem często na koncertach. Dziewczyna najzwyczajniej w świecie wzbiła się w powietrze i podleciała blisko obezwładnionego chłopaka.
- Wreszcie mogę zobaczyć twoją twarz.
- Nie ciesz się tylko za długo - prychnęła.
Douga to wcale nie zasmuciło ani żadnej z takich rzeczy, wręcz przeciwnie. Zaintrygowało go to, że jest taka tajemnicza i niedostępna. W dodatku umiała latać, bo miała czarne, aniele skrzydła. Nie była zwykłą dziewczyną, a co więcej nie była także człowiekiem.
- Jak masz na imię? spytał pewnie, chociaż kolec wbijał mu się jeszcze głębiej z każdym wypowiedzianym słowem.
- A czy to takie ważne? Jakoś mam... Boli prawda? dziewczyna spojrzała na zakrwawione miejsce, gdzie kolec prawie do połowy wbił się chłopakowi.
- Trochę zaczyna syknął znowu, kiedy latająca istota dotknęła obolałego miejsca.
- Zaraz Ci go wyjmę ale przed tym - nie dokończyła, bo zaczęła zlizywać krew z jego ręki. Doug głośno przełknął ślinę i wpatrywał się, co zamierza dalej z nim zrobić, ta już groźniejsza istota. Zaczynał się jej trochę obawiać. Już nie była taka łagodna i delikatna.
Nagle wydał z siebie stłumiony okrzyk. Dziewczyna wyciągnęła kolec z jego ręki, a roślina odplątała mu ręce.
- Rośliny się ciebie słuchają, umiesz latać, żywisz się krwią prawda? I w dodatku wyglądasz jak anioł kim Ty właściwie jesteś? Odpowiedz mi! zaczynało go irytować to, że nawet nie wie jaką jest istotą. Imienia mogła nie zdradzać, ale kim jest, musiała mu zdradzić, tu i teraz!
- Upadłym aniołem, jestem upadłym aniołem. - uśmiechnęła się smutno. - Żywię się krwią, bo ciąży na mnie dodatkowa klątwa. Jestem od dwóch lat ludzkich, pół aniołem, pół wampirem.
- Klątwa? - spytał, marszcząc śmiesznie czoło ze zdziwienia. - mi się to śni, prawda?
- Nie choćby dlatego Ci się to nie śni, bo czułeś ból, kiedy wyciągałam Ci kolec z ręki - powiedziała, dalej smutno się uśmiechając.
- A co takiego się stało, że ciąży na Tobie klątwa?
- Za dużo chciałbyś wiedzieć Robb! - syknęła na niego po nazwisku. Oczy niebezpiecznie jej zabłyszczały na zielono. - Może kiedyś się dowiesz. Do następnego razu! - po tych słowach zostało po niej tylko czarne piórko na poręczy balkonu, a po roślinie i dziewczynie nie było śladu.
Douglas z dalej krwawiącą ręką poczłapał do środka budynku, wcześniej zabierając ze sobą ów czarną rzecz.
######################################
przepraszam za błędy
Offline
Jejuś Leiaa <kurczak chyba nigdy nie przyzwyczaje sie do tych nick"ów> wiesz, że podobało mi sie to opowiadanie.
Dzięki, że dodałaś tutaj pierwszą część...
Też coś szykuje.
Niestety orginał jaki miałam zniknął gdzieś wraz z dyskietką na której było to zapisane.
Dobrze, że nie mam tak krótkiej pamięci i pisze to od nowa.
To jest suuuuuper...! Wampy i inne magiczne stworzonka... <Boskie>
Offline
Jeny.. ale ja dawno nie czytałam żadnego faztazy... <konkterniej odkąd nie wyszła ostatnia część Harrego Pottera...>
Śmiesznie sie czyta niektóre fragmenty np. to ze tak se ni z gruszki ni z pietruszki przeprasza Avril bo musi isc.. tak normalnie na luzie... Gwiazdy to sie mają fajnie... To takie nienaturalne se tak oo wziąć przeprosić Avril Lavigne... no nie?
Kochana wiesz ze lubię czytać Twoje opka... 3 raz juz to czytam i dopiero teraz doszukałam sie kilku błędów językowych ale to nic... wiem że się rozkręcisz, w końcu pisałaś to lata temu nie? Ogolnie fajnie na razie nie męcze o kolejne części ale tylko dla tego że wiem że jesteś na wakacjach
Jak wrócisz to zaczne xD
Darci widzę że masz ten sam problem co ja.. myśle że w niektorych tematach tez sie czasami myle i nazywam was starymi nickami.. te nowe sa jakies takie... inne xD Jak sie was znało kilka lat pod jednym nickiem to trudno se go tak o bo mi się pierdło go pozbyć...
Offline
UŁAAAAAAAAA. Fajne:D Kiedy będą następne części??? Już się nie mogę doczekać
Ostatnio edytowany przez Kate Moss (2008-08-29 21:35:50)
Offline